sobota, 26 lipca 2008

Maczek na polu...

...tym od makowej panienki



Papaver rhoeas

10 komentarzy:

Yacek pisze...

maczek na kompot? :D

lavinka pisze...

Nie, do roweru. ToMi nazbierał maków i przystroił mój czarno szary rower :)

warszawanoca pisze...

Ale takie maki to chyba szybko wiedna

lavinka pisze...

Ty u mnie a ja u Ciebie :)

Maczki wytrzymały kilka godzin, akurat przed wejściem do pociągu trzeba było się ich pozbyć... zdjęcie makowej panienki jest na http://lavinka.digart.pl

warszawanoca pisze...

Makowa Panienka prezentuje sie nadwyraz okazale w tym kwiatostanie :D
Ide spac, dosyc tego siedzenia :)
Pozdrawiam

meteor2017 pisze...

Zeby zabrac do wazonu to rzeczywiscie za bardzo sie nie nadaja... nawet jak pod koniec wycieczki nazbieram, to nim do domu dojade to juz polowy platkow nie maja i sakies takie wymiete.

Ale na rowerze prezentowaly sie calkiem, calkiem, choc do wazonu tez juz by sie nie nadawaly

lavinka pisze...

Widać są przywiązane do swoich korzeni :)

wildrose pisze...

A ta makowa panienka jakby troche sfatygowana, za to na gornym obrazku kwiatek piekniejszy jak u van Gogha :)

lavinka pisze...

Makową panienkę znajdziesz na

http://lavinka.digart.pl :)

Laubaine pisze...

nice pictures